Jakie zwierzęta żyją w morzu bałtyckim – przewodnik po faunie

Morze Bałtyckie uchodzi za spokojne i „niebieskie” tło wakacyjnych zdjęć, ale w rzeczywistości kryje gęstą sieć zależności między setkami gatunków zwierząt. Fauna Bałtyku jest mniej spektakularna niż w tropikach, ale za to świetnie pokazuje, jak życie dopasowuje się do trudnych warunków: niskiego zasolenia, małej przejrzystości wody i silnej presji człowieka. Poniższy przewodnik pomaga uporządkować wiedzę o głównych grupach zwierząt żyjących w Bałtyku: od ssaków, przez ryby, po bezkręgowce i ptaki. Skupia się na tym, co faktycznie można spotkać nad polskim wybrzeżem i co te zwierzęta „robią” w ekosystemie. Szczególny nacisk położono na kontekst – nie tylko jakie gatunki występują, ale także dlaczego właśnie takie.

Bałtyk jako środowisko życia – co go wyróżnia

Żeby zrozumieć, dlaczego w Bałtyku żyją takie, a nie inne zwierzęta, warto zacząć od jego specyfiki. To nie jest typowy ocean, lecz morze półzamknięte, połączone z Morzem Północnym wąskimi cieśninami. Woda morska miesza się tu z ogromną ilością wody słodkiej z rzek, dlatego zasolenie jest niskie i spada z zachodu na wschód. Dla wielu organizmów to poważne wyzwanie fizjologiczne.

Bałtyk to jedno z najmłodszych mórz na świecie (w obecnym kształcie istnieje od kilku tysięcy lat), o niskim zasoleniu (ok. 7‰ średnio, przy 35‰ w oceanach) i ograniczonej wymianie wód z Atlantykiem.

Takie warunki powodują, że w Bałtyku żyje stosunkowo mało gatunków typowo morskich, ale część z nich osiąga bardzo duże liczebności. Do tego dochodzą gatunki słodkowodne, które „weszły” z rzek i jezior. Ekosystem tworzą więc jednocześnie organizmy morskie, słonawowodne i słodkowodne. Skład gatunkowy zmienia się też wzdłuż wybrzeża – inaczej wygląda fauna w okolicach Bornholmu, inaczej w Zatoce Gdańskiej czy Zalewie Wiślanym.

Ssaki morskie Bałtyku

Na szczycie bałtyckiej sieci pokarmowej stoją ssaki morskie. Nie występują tu w takich ilościach jak w Arktyce, ale ich obecność doskonale pokazuje, że Bałtyk to wciąż żywe morze, a nie „duże jezioro”.

Foka szara, pospolita i obrączkowana

Najbardziej znanym ssakiem Bałtyku jest foka szara. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu była prawie wytępiona, dziś powoli wraca. Kolonie można obserwować na łachach piasku i kamienistych wysepkach, m.in. w okolicy ujścia Wisły czy na Mierzei Helskiej (często z wyznaczonymi strefami ochronnymi). Foki szare żywią się głównie rybami – śledziem, dorszem, ale też rybami mniej gospodarczymi, jak babki.

W Bałtyku obecne są także inne gatunki fok: foka pospolita i foka obrączkowana. Ta druga preferuje północne, chłodniejsze i bardziej zasolone rejony, dlatego bliżej Polski obserwowana jest rzadziej. Foka pospolita spotykana jest głównie na zachodzie Bałtyku, ale pojedyncze osobniki docierają też na polskie wybrzeże.

Dla osób zaczynających przygodę z obserwacją fauny ważne jest rozumienie statusu ochronnego: wszystkie gatunki fok w Bałtyku są objęte ścisłą ochroną. Zbyt bliskie podpływanie łodzią czy podchodzenie do odpoczywającej na plaży foki to nie tylko brak rozsądku, ale również realne zagrożenie dla zwierzęcia.

Morświn – jedyny „bałtycki delfin”

Morświn jest jedynym stałym przedstawicielem waleni w Morzu Bałtyckim. Często bywa mylony z delfinem, choć jest od niego mniejszy, bardziej krępy i ma trójkątną płetwę grzbietową. W polskich wodach jest skrajnie nieliczny, zaliczany do jednych z najbardziej zagrożonych ssaków morskich w Europie.

Morświny żyją skrycie i rzadko pokazują się nad powierzchnią w sposób widowiskowy, dlatego ich obserwacje są trudne i raczej rzadkie. Z punktu widzenia ekosystemu pełnią rolę drapieżników szczytowych, regulujących liczebność małych i średnich ryb. To także czuły „wskaźnik” stanu środowiska – populacje waleni silnie reagują na zanieczyszczenia chemiczne i hałas podwodny.

Wiele akcji ochronnych dotyczy właśnie morświna: m.in. zmian w sposobie prowadzenia połowów (ograniczanie sieci stawnych, w które zwierzęta się zaplątują) oraz redukcji hałasu podwodnego w rejonach ich występowania.

Ryby Bałtyku – od śledzia po dorsza

Ryby są najczęściej kojarzoną grupą zwierząt Bałtyku. Z jednej strony zasilają lokalne rybołówstwo, z drugiej – łączą w sobie wątek gospodarczy, ekologiczny i kulinarny. Bałtyk nie jest morzem „ubogim” w ryby, ale coraz silniej widać skutki przełowienia i zmian klimatu.

Gatunki komercyjne i ich znaczenie

Wśród najważniejszych gatunków bałtyckich ryb warto wymienić:

  • Śledź – tworzy duże, liczne stada; stanowi podstawę sieci pokarmowej i ważny surowiec rybny.
  • Szprot – niewielka ryba pelagiczna, często mylona ze śledziem; ważna zarówno dla rybołówstwa, jak i dla drapieżników (np. dorsza, ptaków).
  • Dorsz – niegdyś „król Bałtyku”, obecnie w bardzo złym stanie; pełnił rolę głównego drapieżnika w wodach przydennych.
  • Flądra (i inne płastugi) – ryby dennie, dobrze przystosowane do życia na piaszczystym dnie.

Znaczenie tych gatunków wykracza daleko poza kuchnię. Śledź i szprot filtrują plankton, przetwarzając energię niesioną przez drobne organizmy na „paliwo” dla większych drapieżników. Dorsz regulował kiedyś liczebność śledzi i szprotów, utrzymując równowagę. Gdy jego populacja spadła, cały układ zaczął się rozjeżdżać – to klasyczny przykład zaburzenia na szczycie sieci pokarmowej.

Obok ryb typowo morskich, w Zatoce Gdańskiej, Zalewie Wiślanym czy ujściach rzek spotyka się liczne gatunki słodkowodne: okonie, płocie, leszcze, a nawet sandacze. Dobrze znane są też ryby wędrowne, takie jak łosoś i troć wędrowna, które część życia spędzają w rzekach, a część w morzu.

Bezkręgowce – niewidoczny fundament ekosystemu

Gdy mowa o faunie Bałtyku, najczęściej pomija się bezkręgowce – mało efektowne wizualnie, ale absolutnie kluczowe dla funkcjonowania całego systemu. W grupie tej znajdują się skorupiaki, małże, wieloszczety (wieloszczety to morskie „dżdżownice”), meduzy i wiele innych organizmów.

Na piaszczystym dnie powszechna jest małż sercówka i małgiew piaskołaz. Filtrują one wodę, usuwając z niej zawiesiny i cząstki organiczne. Z kolei omółek jadalny tworzy zwarte kolonie na twardszym podłożu, będąc jednocześnie siedliskiem dla wielu mniejszych organizmów – podobnie jak rafy w ciepłych morzach, choć na mniejszą skalę.

W toni wodnej można spotkać meduzy, głównie chełbię modrą. Dla wielu osób jest zaskoczeniem, że jest ona typowo bałtyckim gatunkiem, osiągającym nierzadko duże rozmiary. Jej obecność wskazuje na obfitość planktonu, którym się żywi. Przy samej linii brzegowej, zwłaszcza na kamieniach, łatwo zauważyć drobne skorupiaki – kiełże, obunogi, drobne kraby. To ważny pokarm dla ryb i ptaków.

Warto pamiętać, że bezkręgowce pełnią trzy główne role: rozkładają materię organiczną, filtrują wodę i stanowią pokarm dla wyższych poziomów troficznych. Bez nich morze byłoby dosłownie „zatkane” obumarłą materią.

Ptaki związane z morzem – „powietrzni mieszkańcy” Bałtyku

Choć ptaki nie żyją w wodzie, to wiele gatunków jest silnie związanych z Bałtykiem. Dla początkujących obserwatorów są często najłatwiej dostępnym „wejściem” w poznawanie fauny.

Najbardziej znane są mewy – śmieszka, mewa srebrzysta, mewa białogłowa. Wiele z nich żeruje na odpadkach, ale część poluje aktywnie na ryby i bezkręgowce. Obok nich pojawiają się rybitwy, smuklejsze, z długimi skrzydłami i widocznym w locie rozwidlonym ogonem. Rybitwy łowią ryby, nurkując z powietrza – łatwo je wypatrzyć nad ławicami śledzi czy szprotów.

W sezonie zimowym wybrzeże polskie przyciąga liczne kaczki morskie (uhla, lodówka, markaczka), gągoły czy nurzyki. Dla wielu z nich Bałtyk jest zimowiskiem – przylatują tu z północy, gdzie ich lęgowiska są zbyt skute lodem. Mniejsze zbiorniki, zatoki i zalewy są miejscem odpoczynku i żerowania tysięcy ptaków wodnych.

Dla ptaków Bałtyk to ogromna „stołówka” – ryby, skorupiaki i mięczaki stanowią podstawę ich diety, a stan populacji ptaków pozwala często ocenić kondycję całego ekosystemu.

Obserwacja ptaków nad morzem to dobre ćwiczenie w zauważaniu zależności: gdzie są ptaki nurkujące, tam zwykle jest więcej ryb; gdzie woda jest eutroficzna, tam dominują gatunki korzystające z nadmiaru pokarmu w postaci planktonu i detrytusu.

Gatunki obce i zmiany w faunie Bałtyku

Fauna Bałtyku nie jest stała. Oprócz naturalnych wahań, ostatnie dekady przyniosły silną presję człowieka, zmiany klimatyczne oraz napływ gatunków obcych. To organizmy wprowadzone z innych rejonów świata – często przypadkowo, np. z wodami balastowymi statków.

Przykładem jest pąkla amerykańska, która zasiedliła kamieniste brzegi i konstrukcje hydrotechniczne, oraz rak pręgowany w wodach słonawych. Niektóre gatunki obce mają charakter inwazyjny – wypierają rodzime organizmy, konkurując o przestrzeń i pokarm, a nawet zmieniając strukturę całego dna.

Zmiany klimatu powodują z kolei, że Bałtyk staje się nieco cieplejszy, co sprzyja pewnym gatunkom kosztem innych. Widać to choćby w przesuwaniu się zasięgów ryb i bezkręgowców. Coraz częściej mówi się o tym, że Bałtyk z morza chłodnego staje się morzem umiarkowanie chłodnym, co w dłuższej perspektywie wpłynie na całą faunę – od planktonu po ssaki.

Jak rozumieć „zdrowie” bałtyckiej fauny

Stan fauny Bałtyku nie da się opisać jednym słowem. Z jednej strony istnieją gatunki, które sobie radzą całkiem dobrze (np. część populacji fok, niektóre bezkręgowce), z drugiej – dramatycznie spada liczebność dorsza i morświna. Wiele problemów jest „niewidocznych” na pierwszy rzut oka, bo nie wpływa na widok plaży, ale na złożoną sieć połączeń między gatunkami.

Warto patrzeć na Bałtyk jak na system naczyń połączonych. Spadek jednej populacji (np. dorsza) zmienia presję drapieżniczą na inne gatunki, co z kolei wpływa na plankton, przejrzystość wody, zakwity glonów. Dlatego działania ochronne dotyczą nie tylko jednego „efektownego” gatunku, ale całych grup i procesów – sposobu prowadzenia połowów, ograniczenia zanieczyszczeń czy odtwarzania naturalnych siedlisk.

Jak samodzielnie poznawać faunę Bałtyku

Poznawanie zwierząt Bałtyku nie wymaga od razu nurkowania w suchym skafandrze. Wiele można zobaczyć z plaży, pomostu czy przybrzeżnych ścieżek, jeśli tylko poświęci się chwilę na obserwację i ma się podstawową wiedzę, czego szukać.

Prosty plan na „terenowe” poznawanie Bałtyku

Dla osób początkujących przydatny może być prosty, wieloetapowy schemat działania:

  1. Linia brzegowa i płycizny – obserwacja tego, co wyrzuca morze: muszle małży, szczątki krabów, glony z przyczepionymi organizmami. To dobry moment, by nauczyć się rozpoznawać podstawowe bezkręgowce.
  2. Ptaki nad wodą – lornetka i krótki przewodnik do rozpoznawania ptaków wystarczą, by zacząć odróżniać mewy, rybitwy, kaczki morskie. Ptaki często „zdradzają” obecność ryb i innych organizmów w wodzie.
  3. Centra edukacyjne i fokaria – placówki zajmujące się rehabilitacją fok czy edukacją morską pozwalają zobaczyć z bliska gatunki, które w naturze są trudno dostępne (jak foki czy morświny) i zrozumieć, jakie mają problemy.

Istnieje też coraz więcej aplikacji i atlasów poświęconych faunie Bałtyku. Pomagają one szybko sprawdzić, z jakim gatunkiem ma się do czynienia, oraz podają podstawowe informacje o jego ekologii i statusie ochronnym.

Ważne, by każda terenowa aktywność odbywała się z poszanowaniem zwierząt: nie zbliżać się do odpoczywających fok, nie płoszyć ptaków w okresie lęgowym, nie niszczyć koloni małży czy omułków na kamieniach. Poznawanie fauny Bałtyku to nie tylko zdobywanie wiedzy, ale też uczenie się odpowiedzialnego korzystania z morza, które wbrew pozorom jest ekosystemem bardzo wrażliwym.